Dwie kobiety, które oskarżyły lekarza z Montrealu o molestowanie seksualne, pozwały jego majątek oraz byłą partnerkę.
Dwie kobiety, które oskarżyły Stepha Prosta, byłego dyrektora medycyny w Żydowskim Szpitalu Generalnym, o doznanie przemocy seksualnej, pozują do sądu przeciwko jego majątkowi oraz Wendy Devera, która została skazana w tym tygodniu za swoją rolę w doznaniu przemocy seksualnej, którą popełnili wspólnie z innym człowiekiem.
Pozwy wskazują, że kilka tygodni przed śmiercią według doniesień, przez samobójstwo 2 czerwca, Probst przekazał Devera dwie nieruchomości za darmo, w tym apartament w Starym Montrealu, w którym Probst i Devera dopuścili się przemocy seksualnej wobec młodej kobiety 28 sierpnia 2020 roku. W zeszłym roku oboje zostali uznani za winnych popełnienia przestępstwa, w którym dopuścili się przemocy seksualnej z udziałem innej osoby.
Gazette dowiedziało się, że 32-letnia Devera, kontroluje również interesy dwóch firm, które formalnie należały do Prosta. Jedna z nich to firma z numerem, która obecnie jest w jej imieniu, a według rejestru firm Quebecu, jest wymieniona jako administrator Services medicaux Stephan Probst. Adresy obu firm znajdują się w apartamencie w Starym Montrealu.
Obie strony pozwu żądają 300 000 dolarów od Devera i majątku Prosta.
Probst zmarł, zanim mógł zostać skazany w swoim procesie karnym, a w tym tygodniu Devera otrzymała wyrok dwóch lat, które może odbyć w społeczności. Pierwsze 12 miesięcy wyroku obejmują areszt domowy. W poniedziałek Devera poinformowała sąd, że będzie odbywać areszt domowy w apartamentowcu w Starym Montrealu.
Zgodnie z lokalnymi rejestrami nieruchomości, apartament jest obecnie własnością Devery. Szacuje się, że jego wartość wynosi ponad 1,2 miliona dolarów.
Obie strony skarżące twierdzą, że należą do siedmiu kobiet, które złożyły skargi w policji przeciwko Probstowi po tym, jak on i Devera zostali skazani za przestępstwo seksualne w 2020 roku. Probst zmarł krótko po tym, jak został zwolniony na luty.
Wendy Devera, 32 lata, została skazana za przestępstwo seksualne wraz ze Stephanem Probstem, byłym kierownikiem oddziału medycyny nuklearnej w szpitalu Jewish General. Devera jest widoczna 19 sierpnia 2025 roku w sądzie w Montrealu.
W jednym z procesów skarżąca twierdzi, że poznała Deverę przez Bumble, aplikację randkową, w 2018 roku. Kobieta, która została w 2020 roku napadnięta, również poznała Deverę przez Bumble. Kobieta, która w 2020 roku została napadnięta i zgwałcona przez Prosta, powiedziała, że chciała eksperymentować seksualnie z kobietą.
Jedna z kobiet, która niedawno złożyła pozwy, twierdzi, że również chciała jedynie spędzić czas z kobietą.
„Bardzo szybko, Devera zażądała, aby (powód w postępowaniu cywilnym) dołączył do niej, aby spotkać się z przyjacielem w jego apartamencie w Starym Montrealu. (Powód) powiedziała, że nie jest zainteresowana (przyjacielem Devera),” – czytamy w pozwie.
Kobieta w pozwie zauważa, że była zainteresowana Deverą i że pozostawały w kontakcie za pośrednictwem mediów społecznościowych po odrzuceniu zaproszenia Devery do apartamentu. Jednak zainteresowała się właścicielem apartamentu, kiedy przyjaciel wspominał, że zna lekarza, który mieszka w apartamencie i wykonuje zabiegi z botoksem.
Powód twierdzi, że kiedy zapytała Deverę, czy lekarz wykonujący zabiegi z botoksem to ten sam mężczyzna, o którym wcześniej wspominała, Devera odpowiedziała, że tak, i zaproponowała kolejne spotkanie w apartamencie.
Budynek w Starym Montrealu, w którym znajdował się apartament należący do dr. Stepha Probst, widoczny w środę, 29 października 2025 roku. Probst przekazał nieruchomość swojej partnerce, Wendy Devera, tuż przed śmiercią.
Powód twierdzi, że Devera zaproponowała jej MDMA, kiedy przybyła do domu Probst, i że po jego zażyciu straciła kontrolę. Dodatkowo twierdzi, że tego samego wieczoru Probst uprawiał z nią seks, podczas gdy Devera była obecna i masturbowała. Szczegóły dotyczące tego, co miało się wydarzyć w 2018 roku, są bardzo podobne do tego, co wydarzyło się ofierze w sprawie odozenia z 2020 roku.
„(Powód) nigdy nie wyrażała zgody na jakiekolwiek formy aktywności seksualnej z Probstem i nigdy nie wykazywała żadnego zainteresowania nim w nocy. Jasno powiedziała Devera, że nie interesują ją żadne aktywności seksualne, w których bierze udział trzech osób, i stanowczo odmówiła, jeszcze przed Deverą, wszelkich prób Probsta,” – czytamy w pozwie.
Gdy sprawa kryminalna Devery była na etapie orzekania, jej adwokat przedstawił sądowi informację, że nie jest już w związku z Probstem, ponieważ zdała sobie z tego sprawę.
Adwokat przedstawił również sądowi list, który Probst wysłał do Devery około dwóch tygodni przed samobójstwem. Sędzia Suzanne Costom, orzekając w poniedziałek, odczytała fragment tego listu i powiedziała, że Probst przeprosił Deverę za to, że wciągnął ją w „ten okropny problem”.
„Zauważył, że kiedy się poznali, Devera była młoda, podatna i kochała. Wykorzystał to, aby przekonać ją, aby zażyła narkotyki i eksperymentowała seksualnie. Napisał, że jest w pełni odpowiedzialny (za molestowanie seksualne) i że liczy na to, że kiedyś będzie w stanie go wybaczyć,” – powiedziała sędzia, dodając, że Probst wysłał do sądu drugiego list 30 maja, kilka dni przed śmiercią.
„W tym liście Probst napisał, że wykorzystał fakt, iż Devera zakochała się w nim, i że manipulował nią, aby podążała za nim w kierunku nielegalnych narkotyków i swobodnych spotkań z innymi osobami”, powiedział sędzia, dodając, że Probst opisał Deverę, gdy zaczęli swoją relację, jako „idealną, czystą dziewczynę, która właśnie wyszła z 11-letnich monogicznych związków”.
„Zauważył, że gdyby Devera nigdy się z nim nie poznała, nie znalazłaby się w sytuacji, w jakiej jest dzisiaj”.