Umowa Sophie Devine z rekordową kwotą nie może ukryć uporczywej różnicy w wynagrodzeniach w sportach kobiecych w Nowej Zelandii.
Kiedy była kapitan drużyny White Ferns, Sophie Devine osiągnęła najwyższą ofertę w profesjonalnej lidze krykieta w Wielkiej Brytanii w zeszłym tygodniu, to było postrzegane jako kolejny znak, jak szybko rośnie inwestycja w kobiece sport.
Takie momenty ułatwiają przekonanie, że profesjonalny sport kobiet w końcu się zmaterializował. Ale kontrakt Sophie Devine w wysokości 210 000 funtów (470 000 dolarów Nowej Zelandii) na grę w drużynie Welsh Fire również podkreśla coś innego.
Ona wciąż jest wyjątkiem.
Dla większości elitarnych zawodniczek – w tym wielu reprezentujących Nową Zelandię na arenie międzynarodowej – profesjonalny sport wciąż nie płaci wystarczająco, aby zapewnić im godne życie.
Weźmy przykład netballu. Zawodniczki w rozgrywkach ANZ Premiership w Nowej Zelandii otrzymują stosunkowo niskie wynagrodzenia w porównaniu z innymi profesjonalnymi ligami.
Po wcześniejszym obniżeniu wynagrodzeń o 20% w tym roku, kontrak szacowane są na kwotę od 20 000 do 45 000 NZD rocznie. Wielu zawodników potrzebuje dodatkowego źródła dochodu, aby utrzymać swoje kariery.
Z drugiej strony, australijska liga Suncorp Super Netball działa pod zasadą limitu wynagrodzeń dla drużyn, wynoszącym około 742 212 AUD, przy średnich wynagrodzeniach osiągających około 89 000 AUD co przyciąga czołowych nowozelandzkich zawodników z domu.
Różnice w wynagrodzeniach w rugby i league
Rugby również wykazuje podobny wzorzec. Pomimo sukcesu drużyny Nowej Zelandii kobiet na Mistrzostwach Świata w Rugby w 2022 roku – finał w Eden Park przyciągnął ponad 42 000 fanów, największa dotychczasowa frekwencja na mecz kobijskiego rugby – różnica w zarobkach w porównaniu z męskim graniem pozostaje duża.
Gryczyny z Nowej Zelandii obecnie otrzymują stałe wynagrodzenie w wysokości około 50 000–70 000 NZD, a zawodniczki w Super Rugby Aupiki (profesjonalnej lidze klubowej) zarabiają około 25 000 USD, a sezon.
Męscy zawodnicy w lidze Super Rugby Pacific zazwyczaj zarabiają 150 000–250 000 NZD rocznie, podczas gdy All Blacks mogą zarabiać od 400 000 do ponad 1 miliona USD rocznie.
Historia jest podobna w przypadku rugby league. Wynagrodzenia w australijskiej NRL Women’s Premiership stale rosną, z minimalnymi wynagrodzeniami, które wzrosły z 30 000 AUD w 2023 roku do 50 600 AUD do 2027 roku.
W międzyczasie, męska NRL działa w ramach limitu wynagrodzeń przekraczającego 12 milionów AUD na klub, przy czym niektóre z najlepszych zawodników zarabiają od 1,3 do 1,4 miliona USD rocznie.
Oczywiście, pieniądze to nie jedyny czynnik kształtujący kariery sportowe kobiet. Historycznie, ciąża często oznaczała koniec kariery zawodowej, a zabezpieczenia w umowach były rzadkie.
Jednak to się zmienia. Niektóre organizacje wprowadziły ochronę rodzicielską dla zawodników, w tym Cricket Australia, która pozwala zawodnikom korzystać z płatnego urlopu rodzicielskiego do 12 miesięcy, zachowując jednocześnie swoje kontrakty.
Polityka firmy Rugby Football Union w sprawie macierzy zapewnia do 26 tygodni pełnego wynagrodzenia, wspierając zawodniczki w czasie ciąży i powrotu do elit.
Chociaż są to ważne kroki naprzód, taki rodzaj wsparcia nadal znacznie różni się w zależności od sportu i lig. Wiele zawodników pozostaje na krótkoterminowych kontraktach, co utrudnia długoterminowe planowanie.
Wysokoprofilowe, niższe wynagrodzenie: Black Ferns w akcji przeciwko Francji podczas Mistrzostw Świata w Rugby Kobiet w Londynie w 2025 roku.
Inwestowanie w sukces
Kiedykolwiek dyskutuje się o równym wynagrodzeniu w sporcie, jednym z argumentów, które zawsze słyszy się, jest, że mężczyźni zarabiają więcej niż kobiety.
I w tym jest pewna prawda. Wiele organizacji sportowych łączy zawody mężczyzn i kobiet w umowach o transmisji i pakietach sponsorowania, co oznacza, że dochody z zawodów mężczyzn wspierają szerszy system.
Ale prawdziwym problemem nie jest równość wynagrodzeń – chodzi o to, jak te systemy sportowe są zaprojektowane.
Profesjonalne programy dla mężczyzn przez dziesięciolecia rozwinęły się w złożone struktury – zawody szkolne, ligi domowe, kluby profesjonalne, turnieje międzynarodowe i franczyzy komercyjne. Każdy poziom generuje przychody.
Pod umową partnerską pomiędzy Nowozelandzkim Rugby i Związkiem Zawodowych Piłkarzy, na przykład, 36,56% przychodów generowanych przez zawodników jest przekazywane zawodnikom. Wynagrodzenia odzwierciedlają więc komercyjną wartość samych rozgrywek.
Ten model dobrze sprawdza się w dojrzałych rozgrywkach. Ale również podkreśla wyzwanie dla sportu kobiecego, który w większości jeszcze go nie posiada.
Jeśli zawodniczki będą nadal otrzymywać wynagrodzenia zgodnie z aktualną wartością rynkową swoich rozgrywek, różnica między zarobkami mężczyzn i kobiet może zniknąć dopiero za dziesięciolecia.
Dlatego niektóre organizacje sportowe nie czekają, aż rozgrywki kobiece generują duże publiczności.
Liga The Hundred w Wielkiej Brytanii, pro-krikiowa liga, oferuje mecze zarówno mężczyzn, jak i kobiet z podwójnymi spotkaniami i współdzielonymi dniami meczowymi. Amerykańska National Women’s Basketball Association czerpała korzyści z ciągłego inwestowania ze strony swojej macierzystej organizacji. A hiszpańska Liga F, rozgrywki piłki nożnej kobiet, zawarła umowę na pięć sezonów, w wysokości 35 milionów euro.
Logika jest prosta: inwestycje budują widoczność, co zwiększa publiczność, która przyciąga sponsorów, co generuje przychody.
W miarę upływu czasu, to tworzy warstwowy, profesjonalny system, który pozwala na utrzymanie kariery. Kontrakt Sophie Devine pokazuje, jak może wyglądać sport kobiet, gdy inwestycje wreszcie spotykają się z osiągnięciami.
Rzeczywistym wyzwaniem jest teraz budowanie systemów, które pozwolą całym rozgrywkom – a nie tylko indywidualnym gwiazdom – na rozkwit. Jeśli organizacje zainwestują wcześnie, aby zbudować głębsze rozgrywki i silniejsze ekosystemy komercyjne, następne pokolenie sportowców może nie musieć opuszczać kraju – ani swojego sportu – tylko po to, aby zarabiać.
Ten artykuł został opublikowany ponownie z The Conversation, Erin Roxburgh, Te Herenga Waka — Victoria University of Wellington, oraz Stacey Niao, University of Canterbury**
Przeczytaj więcej:
Erin Roxburgh jest afiliowana z organizacją Women in Sport Aotearoa.
Hoani Smith i Stacey Niao nie pracują w żadnej firmie ani organizacji, nie udzielają porad, nie posiadają udziałów w żadnej firmie ani organizacji, ani nie otrzymują finansowania od żadnej z nich, która mogłaby skorzystać z tego artykułu, i nie ujawniają żadnych innych istotnych powiązań poza swoim stanowiskiem akademickim.